Outsourcing Rzeszów
Promocja Wizerunku
outsourcing-rzeszow.
Strona GłównaNasza OfertaDotacje UEObniżenie Kosztów FirmOdszkodowania RzeszówKontakt
erz.pl - Katalog Firm

Odszkodowania Rzeszów

odszkodowania rzeszow

odszkodowanie rzeszow

„Odszkodowanie z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania umowy ubezpieczenia”.

Wojciech Fallach

   W dniu 29 stycznia 1997 roku Sąd Apelacyjny w Łodzi, w uzasadnieniu do wyroku w sprawie sygn. I Aca 59/96 wysunął tezę, że przepisy dotyczące odpowiedzialności za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania nie znajdują zastosowania do odpowiedzialności ubezpieczyciela z tytułu zawartej umowy ubezpieczenia.

W uzasadnieniu wyroku Sąd Apelacyjny zważył, że:


„Powód, „Eko-System” Spółka z o. o. w S., wystąpił o zasądzenie od pozwanego Towarzystwa Ubezpieczeń i Reasekuracji „Warta” S. A. Oddziału w Łodzi kwoty 212.944,94 zł, na którą składały się: suma 95.391,26 zł z tytułu utraconych korzyści z powodu wypłaty odszkodowania z opóźnieniem wynoszącym 290 dni; suma 112.619,98 zł z tytułu ustawowych odsetek za opóźnienie w wypłacie utraconych korzyści oraz 4.933 zł z tytułu ustawowych odsetek za opóźnienie w zapłacie odszkodowania. 

Strona pozwana nie uznała powództwa, wnosząc o jego oddalenie. 

Wyrokiem z 17 września 1996 r. Sąd Wojewódzki w Łodzi zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 100.324,96 zł z ustawowymi odsetkami od kwoty 95.391,26 zł od 29 sierpnia 1996 r. oraz kwotę 5.460,91 zł z tytułu zwrotu kosztów procesu. Powództwo w pozostałej części zostało oddalone.

Sąd I instancji ustalił, że w dniu 7 czerwca 1993 r. doszło na terenie Włoch do kradzieży pojazdu - ciągnika siodłowego wraz z naczepą marki „Iveco”, należącego do powoda. Strony łączyła umowa ubezpieczenia tego pojazdu na kwotę 115.000 zł. 

O fakcie kradzieży pozwany został poinformowany przez powoda w dniu 8 czerwca 1993 r. O kradzieży pojazdu powiadomiono również miejscową policję. Postępowanie nie doprowadziło do ujawnienia sprawców przestępstwa. Sędzia do badań przygotowawczych zadysponował złożenie akt do archiwum decyzją z 10 stycznia 1994 r. 

Zgodność tego dokumentu z prawem miejscowym potwierdzona została przez Konsula w dniu 3 czerwca 1994 r. 

Strona pozwana wypłaciła powodowi odszkodowanie wynikające z umowy ubezpieczenia w dniu 23 maja 1994 r. 

Sąd Wojewódzki, powołując się na treść § 20 ust. 1 obowiązujących strony ogólnych warunków ubezpieczeń, podkreślił, że pozwany winien wypłacić odszkodowanie w terminie 90 dni, jeżeli do powstania szkody doszło poza granicami kraju. Jeżeli w tym terminie nie jest możliwe wyjaśnienie wszystkich okoliczności koniecznych do ustalenia odpowiedzialności pozwanego albo wysokości odszkodowania, odszkodowanie podlega wypłaceniu w terminie 14 dni od wyjaśnienia tych okolicz-ności. 

Pod pojęciem „wyjaśnienia okoliczności niezbędnych do ustalenia odpowiedzialności pozwanego” rozumie się uzyskanie prawomocnego postanowienia kończącego postępowanie w sprawie kradzieży pojazdu lub podjęcie innych czynności zmierzających do wyjaśnienia okoliczności, w jakich doszło do kradzieży (§ 20 ust. 2 ogólnych warunków ubezpieczenia). 

Istota sporu sprowadzała się do stwierdzenia, czy w terminie 90 dni możliwe było wyjaśnienie okoliczności koniecznych do ustalenia odpowiedzialności pozwanego w niniejszej sprawie, a jeżeli okoliczności te budziły zastrzeżenia, czy niezbędne było uzyskanie prawomocnego postanowienia kończącego postępowanie w sprawie kradzieży pojazdu należącego do powoda. 

Pozwany, który został powiadomiony o kradzieży w dniu 8 czerwca 1993 r., nie zgłaszał wątpliwości co do okoliczności, w jakich doszło do zaboru pojazdu. Zdaniem Sądu I instancji, oczekiwanie na prawomocne postanowienie kończące postępowanie w sprawie kradzieży pojazdu poza granicami kraju, którego czas trwania nie był możliwy do przewidzenia, było w tej sytuacji zbędne. 

Postępowanie to nie doprowadziło do wykrycia przestępców i nie wniosło niczego istotnego do ustalenia okoliczności kradzieży. 

Sąd meriti zwrócił nadto uwagę, iż ogólne warunki ubezpieczenia w § 20 nie zawierały bezwzględnego wymogu uzyskania prawomocnego postanowienia kończącego postępowanie w sprawie, a jedynie wskazywały na to orzeczenie jako dowód w przypadku wątpliwości co do okoliczności dotyczących kradzieży. W tej sytuacji pozwany powinien wypłacić odszkodowanie w terminie 90 dni od daty poinformowania go o fakcie kradzieży. Dlatego Sąd I instancji zasądził skapitalizowane odsetki za opóźnienie w wypłacie odszkodowania w kwocie 4.933,70 zł na podstawie art. 481 kc. 

Szkoda, jaką powód poniósł w postaci utraconych korzyści, była zdaniem Sądu normalnym następstwem niewypłacenia w terminie 90 dni odszkodowania za skradziony pojazd, co uniemożliwiło powodowi dokonanie zakupu innego pojazdu. Obowiązek naprawienia szkody w powyższym zakresie wynikał z art. 361 § 2 kc. Pozwany nie zgłaszał zastrzeżeń do wyliczonej przez powoda równowartości utraconych korzyści w kwocie 93.391,26 zł. Dlatego Sąd meriti zasądził od pozwanego tę kwotę na mocy art. 471 kc w zw. z art. 361 § 2 kc, wraz z odsetkami od daty doręczenia pozwanemu pisma procesowego z 26 sierpnia 1996 r.

W apelacji od powyższego wyroku strona pozwana zarzuciła obrazę przepisów prawa materialnego poprzez błędną interpretację § 20 ogólnych warunków ubezpieczenia, na podstawie których strony zawarły umowę ubezpieczenia i w wyniku tej interpretacji uznanie, że pozwany pozostawał w opóźnieniu z zapłatą odszkodowania. 

Na tej podstawie skarżący domagał się zmiany zaskarżonego orzeczenia przez oddalenie powództwa, ewentualnie uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: 

Kwestionując odpowiedzialność ubezpieczyciela co do zasady, apelacja była uzasadniona w części dotyczącej rozstrzygnięcia zasądzającego kwotę 95.391,26 zł z tytułu utraconych korzyści, aczkolwiek Sąd Apelacyjny nie podzielił stanowiska skarżącego, iż wypłata odszkodowania za skradziony powodowi pojazd nastąpiła bez opóźnienia. 

Rozważań prawnych dotyczących tego zagadnienia Sąd I instancji dokonał na gruncie ogólnych warunków ubezpieczenia z 30 kwietnia 1993 r. Warunki te istotnie przewidywały w § 20 ust. 1 i 2 wypłatę odszkodowania w terminie 60 dni od daty otrzymania zawiadomienia o szkodzie, gdy szkoda miała miejsce na terytorium Polski, oraz w terminie 90 dni, gdy szkoda miała miejsce poza granicami kraju. Jeżeli wyjaśnienie okoliczności koniecznych do ustalenia odpowiedzialności pozwanego albo wysokości odszkodowania okazało się w powyższych terminach niemożliwe, odszkodowanie podlegało wypłaceniu w terminie 14 dni od wyjaśnienia tych okoliczności. 

Przez pojęcie „wyjaśnienia okoliczności niezbędnych do ustalenia odpowiedzialności” przepisy powyższe rozumiały uzyskanie prawomocnego postanowienia kończącego postępowanie w sprawie kradzieży pojazdu lub podjęcie innych czynności zmierzających do wyjaśnienia okoliczności, w jakich doszło do kradzieży. 

Jednakże zawierające te unormowania ogólne warunki ubezpieczenia miały zastosowanie do umów ubezpieczenia zawartych w dniu 30 kwietnia 1993 r. i po tej dacie (§ 27 ogólnych warunków ubezpieczenia). 

Tymczasem strony zawarły umowę ubezpieczenia w dniu 1 stycznia 1993 r. W tym okresie obowiązywały ogólne warunki ubezpieczenia auto-casco z 30 czerwca 1992 r. Przepisy te zawierały odmienne uregulowanie odnośnie sposobu wypłaty odszkodowania. 

Zgodnie z treścią § 20 ust. 2 pozwany miał wypłacić odszkodowanie w terminie 30 dni od daty otrzymania zawiadomienia o szkodzie. W przypadku, jeżeli wyjaśnienie okoliczności koniecznych do ustalenia odpowiedzialności pozwanego lub wysokości odszkodowania okazało się w powyższym terminie niemożliwe, odszkodowanie podlegało wypłaceniu w terminie 14 dni od wyjaśnienia tych okoliczności. 

Według tych zasad podlegało zatem rozpatrzeniu żądanie zapłaty odsetek za opóźnienie w wypłacie odszkodowania w niniejszej sprawie. Zasady te, korzystniejsze dla ubezpieczających, nie przewidywały wymogu uzyskania przez pozwanego prawomocnego postanowienia kończącego postępowanie w sprawie kradzieży pojazdu. Dlatego należało jedynie przesądzić, czy pozwany mógł w terminie 30 dni od daty powiadomienia go przez powoda o fakcie kradzieży pojazdu na terenie Włoch dokonać niezbędnych wyjaśnień w celu ustalenia odpowiedzialności ubezpieczyciela i określenia wysokości odszkodowania. 

Skoro okoliczności kradzieży pojazdu nie budziły zastrzeżeń pozwanego, to - zdaniem Sądu Apelacyjnego - nie było przeszkód do wypłaty odszkodowania we wskazanym wyżej terminie. 

Zbędne było przy tym oczekiwanie na zakończenie postępowania w sprawie kradzieży pojazdu, prowadzone przez włoskie organy ścigania. 

W tej sytuacji pozwany pozostawał w opóźnieniu w zapłacie odszkodowania z upływem 30 dni od daty powiadomienia o kradzieży. Dlatego podlegała zasądzeniu kwota 4.933,70 zł, wskazana przez powoda po denominacji jako równowartość skapitalizowanych odsetek, za czas opóźnienia wskazany w pozwie. 

Zaskarżone rozstrzygnięcie było w tej części prawidłowe. 

Sąd Apelacyjny nie podzielił natomiast stanowiska Sądu meriti, iż strona powodowa mogła domagać się od pozwanego zwrotu utraconych korzyści. Przeciwko takiemu stanowisku przemawia charakter umowy ubezpieczenia. Przez umowę ubezpieczenia ubezpieczyciel zobowiązuje się spełnić określone świadczenia w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku, a ubezpieczający zobowiązuje się zapłacić składkę (art. 805 § 1 kc). 

Przy ubezpieczeniach majątkowych, a do takich należą umowy ubezpieczenia pojazdów auto-casco, świadczenie ubezpieczyciela polega na zapłacie określonego odszkodowania za szkodę powstałą wskutek przewidzianego w umowie wypadku (art. 805 § 2 pkt 1 kc). 

Umowy te zawierane są na podstawie stosowanych przez ubezpieczyciela ogólnych warunków ubezpieczenia. 

Warunki te normują przedmiot i zakres ubezpieczenia, sposób zawierania umów, zakres i czas trwania odpowiedzialności ubezpieczyciela, sposób ustalania szkody oraz wypłaty odszkodowania. 

Określone na zasadach przewidzianych powyższymi warunkami odszkodowanie z tytułu szkody w mieniu jest świadczeniem głównym ubezpieczyciela z tytułu umowy ubezpieczenia. Do odpowiedzialności ubezpieczeniowej nie mają zastosowania przepisy o odpowiedzialności z powodu niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania (art. 471 i nast. kc). Odszkodowanie ubezpieczeniowe obejmuje jedynie damnum emergens, chyba że utracone korzyści zostały objęte warunkami ubezpieczenia. 

Następstwa wypadku ubezpieczeniowego uwzględniane przy ustaleniu odszkodowania określają warunki ubezpieczenia. 

Ze względu na omówione wyżej odrębności kategoria związku przyczynowego z art. 361 § 1 kc nie ma zastosowania w dziedzinie ubezpieczeń. 

Ubezpieczającemu, w razie wypłaty odszkodowania z naruszeniem terminów przewidzianych ogólnymi warunkami umów, przysługują jedynie odsetki za opóźnienie. 

Powyższe rozważania prowadzą do przyjęcia następującej tezy: 

W przypadku opóźnienia w wypłacie odszkodowania za szkodę w mieniu objętym umową ubezpieczenia, ubezpieczającemu nie przysługuje w stosunku do ubezpieczyciela żądanie wyrównania na podstawie art. 471 kc w związku z art. 361 § 1 kc utraconych w okresie opóźnienia korzyści, w postaci zysku, jaki rzecz ubezpieczona przyniosła ubezpieczającemu. 

Zasada ta odnosi się również do umów ubezpieczenia pojazdów auto-casco. 

Dlatego powód nie mógł dochodzić od strony pozwanej kwoty 95.391,26 zł, wyliczonej jako równowartość utraconych korzyści, rozumianych jako zysk, którego nie mógł osiągnąć z uwagi na utratę ubezpieczonego pojazdu i brak możliwości nabycia nowego, upatrywanej przez powoda w opóźnieniu w zapłacie odszkodo-wania. 

Z tych wszystkich względów Sąd Apelacyjny działając na podstawie art. 386 kpc zmienił zaskarżony wyrok i zasądził na rzecz powoda kwotę 4.933 zł, oddalając powództwo w części przewyższającej tę kwotę. 

W pozostałym zakresie apelację jako niezasadną oddalił na mocy art. 385 kpc.” 


   W niniejszym artykule uzasadnię odmienny pogląd, od tezy przedstawionej w wyroku.

Treścią umowy ubezpieczenia jest zobowiązanie ubezpieczyciela do spełnienia określonego świadczenia na wypadek zajścia przewidzianego w umowie wypadku. Powszechnie przyjęte jest określać taki wypadek mianem zdarzenia losowego. 

Umowę ubezpieczenia kwalifikuje się do umów zobowiązujących i odpłat¬nych. W pozostałych kwestiach przedstawiciele doktryny nie są zgodni, czy jest to umowa losowa, czy kauzalna, czy także wzajemna, choć to ostatnie nie powinno budzić wątpliwości.  Wysokość składki ustalona przez ubezpieczyciela w pełni odpowiada prawdopodobieństwu wypłaty odszkodowania, co wyliczone jest z użyciem naukowo wypracowanych instrumentów.

Do rozważań w tej pracy podkreślenia wymaga jeszcze inna cecha charakterystyczna umowy ubezpieczenia, ukazująca jej funkcję i charakter społeczny, a która zdawać by się mogło ulega zapomnieniu. Z uwagi na swoisty charakter umowy ubezpieczenia  nie można zademonstrować jej wykonania, inaczej mówiąc jaki przyniesie rezultat dla poszkodowanego. Zasadnym będzie twierdzić, że umową ubezpieczenia ubezpieczy¬ciel sprzedaje swoją obietnicę świadczenia w określony sposób w sytuacji sprecyzowanej umową. W naturze stosunku ubezpieczeniowego leży m. in. ta właśnie obietnica.

Przekonanie oferenta umowy ubezpieczenia o „spełnieniu obietnicy”  ma podstawowe znaczenie przy podejmowaniu decyzji o zawarciu umowy ubezpieczenia, zobowiązując się tym samym do zapłaty składki ubezpieczeniowej.

Niektórzy przedstawiciele prawa ubezpieczeniowego opowiadają się za teorią przedmiotu świadczenia z umowy ubezpieczenia jako o byciu w gotowości do wypłaty odszkodowania.  Marcin Orlicki uzasadnia byt tej teorii, wnioskując nawet o normatywnych podstawach wynikających z przepisów art. 813 § 1 kc i 814 § 2 kc. 

Takie rozumienie przez ubezpieczycieli usługi ubezpieczeniowej pozwala przyjętą składkę obciążyć wymogiem „bycia w gotowości w przyszłości”, ale głównym tego motywem winno być wyłącznie wykazanie fiskusowi, że zainkasowane składki, nie w całości w chwili ich uzyskania, stanowią przychód przedsiębiorstwa.

Aby jednak zbadać wszystkie aspekty umowy ubezpieczenia trzeba poznać odpowiedź na pytania: jaki jest zamiar ubezpieczającego, który składa oświadczenie woli zawarcia umowy? Czy ubezpieczającym kieruje świadomość tego, że ubezpieczyciel pozostaje w gotowości do wypłaty odszkodowania? 

Gdybyśmy wiedzieli, że obietnica nie zostanie spełniona mimo świadczenia ochrony ubezpieczeniowej – od zawarcia umowy aż do wystąpienia zdarzenia – nigdy byśmy umowy ubezpieczenia nie zawarli. Świadczy to o tym, że istotą umowy dla ubezpieczającego, nie jest gotowość ubezpieczyciela do wykonania zobowiązania, ale szybkie i skuteczne wykonanie umowy.  Wskazaniem jest także to, że ustawodawca nadał świadczeniu ubezpieczyciela charakter pieniężny. Również orzecznictwo, przez uwzględnienie waloryzowania świadczenia zakładu ubezpieczeń, jednoznacznie akceptuje pieniężny charakter zobowiązania ubezpieczyciela z umowy ubezpieczenia. Uznanie teorii ponoszenia ryzyka oraz jednocześnie słuszności waloryzowania świadczeń ubezpieczycieli wskazywałoby na mieszany charakter świadczenia z umowy ubezpieczenia, co przecież nie jest możliwe, choćby na gruncie kodeksowej definicji umowy ubezpieczenia .

Umowa ubezpieczenia jest zatem zobowiązaniem ubezpieczyciela do zrealizowania przyrzeczenia spełnienia świadczenia, ale tylko wówczas gdy w czasie trwania umowy wystąpi zdefiniowane zdarzenie losowe wywołujące ujemny interes u uprawnionego,  a ten pierwszy otrzyma umówioną składkę.

Określenie umowy ubezpieczenia kontraktem najwyższego zaufania jest dziś powszechne – contractus uberrimae fides. Jak twierdzi M. Orlicki „w związku z tym, że zakład ubezpieczeń posiada zwykle jedynie szczątkowe wiadomości dotyczące czynników wpływających na prawdopodobieństwo zajścia wypadku ubezpieczeniowego w danym stosunku prawnym ubezpieczenia, ubezpieczający zaś posiada w tym względzie informację najpełniejszą, na ubezpieczającego właśnie nałożone zostały przez ustawy oraz nakładane być mogą poprzez umowy szczegól-nego typy powinności” . Podobne uzasadnienie wypowiada Wojciech Dubis opierając swą argumentację na tym, że ubezpieczyciel musi wierzyć w prawdziwość deklaracji ubezpieczającego.  Czy „wiara” ubezpieczającego w wywiązanie się ubezpieczyciela „ze sprzedanego przyrzeczenia” nie zasługuje już na podkreślenie?

Poniżej przedstawię prawne możliwości służące ubezpieczającemu, do dochodzenia odszkodowania za ewentualnie powstałą szkodę  z tytułu odpowiedzialności ubezpieczyciela za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy ubezpieczenia mienia. 

Umowę ubezpieczenia reguluje kodeks cywilny w art. od 805 do 834,  ustawa o działalności ubezpieczeniowej,  ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych  oraz rozporządzenia wykonawcze do tej ustawy. Przyjrzyjmy się podstawowym obowiązkom jakie nałożył ustawodawca na ubezpieczyciela, a których niewykonanie bądź nienależyte wykonanie mogłoby uprawniać poszkodowanego do odszkodowania za wyrządzoną szkodę. Na pierwszy plan ze względu na przepisy, w większości o charakterze bezwzględnie obowiązujących, wysuwa się regulacja umowy ubezpieczenia zawarta w kodeksie cywilnym.  Treść nałożonych na ubezpieczyciela obowiązków znajdujemy w art. 811, 812 oraz 817. Zgodnie z nimi ubezpieczyciel ma przede wszystkim obowiązki informacyjne poprzez wskazanie stronie umowy różnic między ofertą a kontrofertą lub o.w.u. (art. 811), obowiązek dostarczenia o.w.u. przed zawarciem umowy (art. 812 § 1), poinformowania o trybie i organie właściwym do rozpatrywania zażaleń (art. 812 § 3) oraz obowiązek powiadomienia strony o różnicach między zawartą umową a jej ogólnymi warunkami w formie pisemnej pod rygorem nieważności (art. 812 § 8). Co istotne, ten ostatni przepis niesie także negatywne skutki dla ubezpieczającego, gdyż nie precyzuje o jakie różnice chodzi, na niekorzyść czy także na korzyść uprawnionego z umowy.  Podstawowy jednak obowiązek wynika z art. 817, który zobowiązuje ubezpieczyciela do wypłaty odszkodowania, inaczej mówiąc wypełnienia swojej obietnicy, w terminie 30 dni od dnia powiadomienia go o ziszczeniu się zdarzenia losowego. Jednak przepis ten ma zastosowanie wyłącznie wówczas, gdy strony nie postanowiły inaczej. Ponieważ normy te nie zawierają żadnej sankcji grożącej za niewykonanie tych obowiązków, ustawodawca przekazał nam pełnię instrumentów, zawartych w kodeksie do ubiegania się o naprawienie wyrządzonej szkody. Niewykonanie bowiem tych obowiązków powoduje, że ubezpieczyciel dopuszcza się naruszenia prawa podmiotowego uprawnionego z umowy ubezpieczenia.  Prymat normom kodeksu cywilnego nad pozostałymi regulacjami ustawowymi i o.w.u.  nadał art. 807 § 1 kc podnosząc je do rangi iuris cogentis. 

Normy uzupełniające przepisy kodeksu cywilnego i regulujące omawianą materię ustawodawca zawarł w tzw. ustawach ubezpieczeniowych. Mowa tu o ustawie o działalności ubezpieczeniowej oraz ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych.  Wyjątkiem w tej ostatniej jest obowiązkowe ubezpieczenie budynków wchodzących w skład gospodarstwa rolnego od ognia i innych zdarzeń losowych, umowa więc chroniąca bezpośrednio mienie ubezpieczającego, czyli mieszcząca się w podstawach naszych rozważań. Pozostałe umowy odpowiedzialności cywilnej do nich oczywiście nie należą, gdyż uprawnionymi z tych umów są poszkodowani nie będący stroną umowy ubezpieczenia.

W ustawie o działalności ubezpieczeniowej w rozdziale II poświęconym zasadom wykonywania działalności ubezpieczeniowej w art. 12 mowa jest o konieczności doprecyzowania warunków umowy, a jej niejednoznaczność interpretuje się na korzyść strony dochodzącej odszkodowania, w art. 13 wymienione są elementy, z których umowa winna się składać, w art. 15 nałożono obowiązek wypłaty odszkodowania lub świadczenia na podstawie własnych ustaleń ubezpieczyciela dokonanych w postępowaniu, którego treść określa następny art. 16. W art. 15 do podstaw wypłaty odszkodowania ustawodawca zaliczył jeszcze ugodę i prawomocne orzeczenie sądu.  Ta ostatnia może budzić zdziwienie, bo przecież realizacja prawomocnych orzeczeń sądowych jest obowiązkiem powszechnym, ale ten przepis niesie negatywne skutki dla fiskusa, na co brak miejsca w tej pracy ze względu na założoną objętość. Ostatnim przepisem bezpośrednio odnoszącym się do obowiązków nałożonych na ubezpieczyciela w kwestii wykonania umowy ubezpieczenia jest art. 16. W pierwszym z czterech ustępów wskazane jest, że ubezpieczyciel przystąpić powinien do wykonywania umowy ubezpieczenia w terminie 7 dni od otrzymania zawiadomienia o zdarzeniu losowym, informując jednocześnie drugą stronę umowy oraz uprawnionego (jeśli jest nim ktoś inny) o tym jakie mają przedstawić dokumenty, aby umowę mógł ubezpieczyciel wykonać. Pozostałe ustępy cytowanego artykułu nie wnoszą nowych obowiązków, tym bardziej nie występują w nich tak jak i w pozostałych, żadne sankcje. Jak przypuszcza Eugeniusz Kowalewski „naruszenie tych obowiązków będzie zatem – jak należy sądzić – przedmiotem niekończących się skarg do organu nadzoru, który metodami władczymi będzie mógł wymuszać przestrzeganie obowiązujących w omawianym zakresie reguł ze strony niesfornych zakładów ubezpieczeń”. 

Jednak ta „niesforność” może nieść za sobą także wymierne szkody. Poszkodowanemu musi więc przysługiwać prawo do ich naprawienia, mimo istnienia w dalszym ciągu stosunku zobowiązaniowego i prawa żądania wykonania umowy przez ubezpieczyciela w całości.

Przede wszystkim należy przypomnieć, że w razie wyrządzenia szkody przez nienależyte wykonanie bądź niewykonanie umowy w ogóle, wierzycielowi przysługuje prawo dochodzenia odszkodowania, bądź to na podstawie przepisów dotyczących reżimu ex contractu,   bądź też z czynu niedozwolonego.  Zatem teza, że również ubezpieczyciel podlega zasadom odpowiedzialności ex contractu lub ex delicktu i to nawet wtedy, gdy jedynym łączącym strony węzłem prawnym jest stosunek ubezpieczenia, jest w pełni uzasadniona.

Poparciem tej tezy jest wyrok SN z 28 kwietnia 1964 r., w którym czytamy: „dostarczenie przez sprzedawcę rzeczy wadliwej jest przede wszystkim naruszeniem obowiązków wynikających z umowy, jednakże naruszenie obowiązku umownego może być jednocześnie deliktem cywilnym, jeżeli stanowi samoistne naruszenie ogólnie obowiązującego przepisu prawa albo zasad współżycia społecznego”. 

Tak też NSA w wyroku z 21 września 1993 r.: „podatnikowi, który poniósł szkodę z powodu niewykonania lub nienależytego wykonania umowy prowadzenia podatkowej księgi przychodów i rozchodów przez biuro podatkowo-rachunkowe, przysługuje jedynie droga postępowania cywilnego przed sądem powszechnym na zasadzie art. 471 kc (odpowiedzialność umowna, kontraktowa) lub na podstawie art. 443 w związku z art. 415 kc (odpowiedzialność z tytułu czynów niedozwolonych)”. 

Można wnioskować z powyższych orzeczeń, że podstawą do dochodzenia roszczenia poza treścią samej umowy, może być reżim odpowiedzialności z art. 471 i nast. kc, a ponadto odpowiedzialność za czyny niedozwolone z art. 415 kc. Uprawnia do tego norma wyrażona w art. 443 kc. Nie daje ona oczywiście żadnych podstaw do otrzymania podwójnego odszkodowania, raz na podstawie odpowiedzialności kontraktowej – umownej, a drugi deliktowej – za czyny niedozwolone, co sprzeczne byłoby zresztą z art. 361 kc. Podkreślić jednak należy, że art. 361 kc odnosi się tylko do szkody materialnej, nie zaś do roszczeń o zadośćuczynienie doznanym krzywdom.  Takie stanowisko zajął SN w wyroku z dnia 17 grudnia 2004 r.  Kapitalne znaczenie dla rozważań podjętych w niniejszej pracy ma zawarte w wyroku podsumowanie: „w związku z powyższym stwierdzić należy, iż nienależyte wykonanie zobowiązania może doprowadzić do powstania szkody, a ponadto spowodować cierpienia fizyczne oraz psychiczne, które są podstawą do żądania zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę zgodnie z art. 445 kc”. Dlatego niezwykle ważnym staje się wskazanie podstawy prawnej dochodzonego roszczenia. Istnieje w doktrynie koncepcja, że przy zbiegu roszczeń należy dokonać wyboru jednej z nich.  

Art. 415 kc będzie także podstawą dla roszczeń kierowanych do osób trzecich odpowiedzialnych za uniemożliwienie, w sposób zawiniony i bezprawnie, wykonania zobowiązania.

Podstawy odpowiedzialności z reżimu ex contractu, którego treść wypełniają przepisy działu II, tytułu VII, księgi III kodeksu cywilnego, znajdą zastosowanie do wszystkich zobowiązań, gdy ich stosowanie nie jest przepisami prawa lub umową wyłączone. Taka klauzula w stosunkach ubezpieczenia, w których na mocy art. 385 § 5 kc każdy ubezpieczony traktowany winien być jak konsument, tym bardziej nie mogłaby wywrzeć skutków prawnych.

Ogólna zasada tej odpowiedzialności wyrażona została w art. 471 kc, który nakłada na dłużnika obowiązek naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania chyba, że przyczynę stanowiły okoliczności, za które dłużnik nie odpowiada. Art. 472 kc czyni dłużnika odpowiedzialnym także wówczas, gdy nie zachował on należytej staranności. Sposób wykonania zobowiązania reguluje ogólna norma wyrażona w art. 354 kc, a jak należy określić należytą staranność ubezpieczyciela określa art. 355 § 2 kc, wskazując na uwzględnienie zawodowego charakteru działalności dłużnika. Inaczej mówiąc, występuje w tym reżimie odpowiedzialności domniemanie istnienia odpowiedzialności ubezpieczyciela za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy. 

Aby mogła na tej podstawie powstać odpowiedzialność dłużnika za szkodę muszą wystąpić trzy przesłanki – wina sprawcy, szkoda i związek przyczynowy między powstałą szkodą a działaniem lub zaniechaniem sprawcy.  Zgodnie z ogólną normą nakazującą naprawienie wyrządzonej szkody, wyrażoną w art. 415 kc, sprawcy szkody należy przypisać winę. Ubezpieczyciel ponosi pełną odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną z winy osoby, której powierzył wykonanie zobowiązania pod swoim kierownictwem i wskazówkami (art. 430 kc). W świetle art. 474 kc, za czy-ny ww. osób ubezpieczyciel będzie odpowiadał na zasadzie ryzyka. Jednocześnie do wykazania obowiązku naprawienia szkody poza podstawą, opartą na jednym z przepisów art. 471 lub 415 kc, musi także istnieć szkoda wyrażona w pieniądzu oraz związek przyczynowy między szkodą a działaniem lub zaniechaniem ubezpieczyciela. Bezprawność działania ubezpieczyciela może stanowić czynienie bądź zaniechanie lub niedołożenie należytej staranności w wykonaniu zobowiązania.

Jednak najtrudniejszym elementem pozostanie wykazanie szkody majątkowej, co potwierdza uzasadnienie wyroku SN z 21 czerwca 2001 r.,  w którym czytamy „niewykazanie szkody musiało skutkować oddalenie powództwa, a następnie apelacji powoda. Zatem zaskarżony wyrok, mimo uchybieniu w zakresie wyrażonego (przez SA) poglądu, co do wykonania zobowiązania przez pozwanego, jest trafny”. Sąd Najwyższy uznał, że zobowiązanie ubezpieczyciela zostało nienależycie wykonane, co przeczy tezie z przytoczonego na wstępie wyroku Sądu Apelacyjnego z 29 stycznia 1997 r. 

Zdaniem Sądu Apelacyjnego „przeciwko możliwości domagania się utraconych korzyści (jako wykazanej szkody) przemawia charakter umowy ubezpieczenia, a do odpowiedzialności ubezpieczeniowej nie mają zastosowania przepisy o odpowiedzialności z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania”. Jak zauważył Marcin Krajewski „wydając powyższe orzeczenie SA pomylił kwestię utraconych korzyści, jako elementu szkody będącej skutkiem wypadku ubezpieczeniowego […] oraz utraconych korzyści, jako elementu szkody wynikającej z niewłaściwego wykonania zobowiązania przez zakład ubezpieczeń”. 

Co ważne dla efektu rozważań w tej pracy – komentuje dalej M. Krajewski „stanowisko to nie znalazło uznania w orzecznictwie ani w doktrynie”.

Ponadto w razie niewykonania świadczenia przez ubezpieczyciela w terminie, uprawnionemu, przysługuje żądanie odsetek.  W tym przypadku możliwe są dwa rozwiązania. Po pierwsze – domaganie się samych odsetek za przekroczenie terminu wymagalności zapłaty świadczenia, po drugie – dochodzenie odszkodowania za powstałe szkody na wyżej opisanych zasadach ogólnych, a więc udowadniając co najmniej niezachowanie należytej staranności w postępowaniu ubezpieczyciela, doprowadzając tym samym do zwłoki w wypłacie świadczenia oraz dodatkowo żądanie odsetek z tytułu zwłoki w wypłacie świadczenia.  W pierwszym przypadku wolna od wykazania pozostaje kwestia kwalifikowanej formy zachowa-nia się ubezpieczyciela. Odsetki są w tym wypadku należne za same już niedotrzymanie terminu ustawowego albo umownego, zastrzeżonego do wypłaty umówionej sumy pieniężnej.

Gdyby uznać przytoczoną we wstępie niniejszej pracy teorię ryzyka, jakie ponosi zakład ubezpieczeń z tytułu umowy ubezpieczenia, która ewidentnie opiera się na niepieniężnym charakterze zobowiązania, to należałoby jednocześnie odrzucić opisane tu podstawy prawne do realizacji roszczeń opartych na zasadach art. 415 lub art. 471 kc. Taki pogląd korelować musiałby z przyznaniem umowie ubezpieczenia charakteru zobowiązania niepieniężnego, czego jak wykazałem uczynić nie można. 

Myślę, że z tego m. in. powodu, przed nauką prawa ubezpieczeniowego stoi poszukiwanie istoty umowy ubezpieczenia, która odrzuci albo przejmie teorię ryzyka. Obok teorii świadczenia pieniężnego, teoria ta także mogłaby znaleźć zastosowanie. Aby przyjąć istnienie także teorii ryzyka należałoby twierdząco odpowiedzieć na pytanie, czy pomiędzy ubezpieczycielem a ubezpieczającym dochodzi do zawiązania dwóch węzłów prawnych jednocześnie? Jeden zobowiązuje ubezpieczyciela do udzielania ochrony ubezpieczeniowej, a drugi do wypłaty określonej sumy pieniężnej. Wszak w składce ubezpieczeniowej ujęte jest zarówno prawdopodobieństwo powstania, ekonomicznie określonej w polisie ubezpieczeniowej szkody, jak i koszty funkcjonowania ubezpieczyciela, takie jak: koszty reasekuracji, zarządzania ryzykiem, zarządzania składkami itp. Sądzę, że właściwie ujęta i rozwinięta teoria dualizmu (dwóch węzłów prawnych) w stosunku ubezpieczenia mogłaby wyeliminować pojawiające się także w orzecznictwie rozbieżności w przedmiocie odpowiedzialności odszkodowawczej za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy ubezpieczenia.


Aktualności:
Główna Siedziba:
ul. odszkodowania 23a, 35-010 Rzeszów
Www: jachyrapartnerzy.pl
E-Mail: boiwn@jachyrapartnerzy.pl